niedziela, 18 grudnia 2011

Nowy świąteczny wygląd, whatcha think?

#np glee cast - we need a little christmas now

Zatem pojawił się nowy, świąteczny (nawet jeśli nie wygląda to taki był zamiar) wygląd.
Zapewne wyglądałby o niebo lepiej, gdybym znała się na grafice.
Ale jest, co jest i chyba nie wygląda tak tragicznie, co sądzicie?

Pewnie nie podoba Wam się dzisiejsza niedziela, bo #1 jutro szkoła, #2 dalej nie ma śniegu. Mnie jednak żaden z wymienionych wyżej przypadków nie przeszkadza. Pomijając oczywiście fakt, że do jutra mam przeczytać lekturę, we wtorek najprawdopodobniej będę musiała napisać zaległy sprawdzian z fizyki + nierozwiązana kwestia ćwiczeń z geografii. Na szczęście zbliżają się święta, które będą absolutnie magiczne tego roku.

Carolyn
xx

niedziela, 11 grudnia 2011

Christmas spirit: #1 Nails.

#np Shakin Stevens - Merry Christmas Everyone


  

Hejo hejo! Zbliżają się święta (cóż za trafne spostrzeżenie) i jako osoba patrząca na każdą okazję przez w-co-ja-się-ubiorę już zaczęłam poszukiwać inspiracji. 19 grudnia w mojej szkole odbędzie się dzień piernika, dlatego już dzisiaj, paznokcie:

1. Candy cane/cukrowa laska


2. snowflakes/śnieżynki na czerwonym tle.


3. Christmas Gifts/prezenty


4. snowflakes #2/śnieżynki na czarnym tle.
(umieszczanie zostało wyłączone, zatem > http://youtu.be/YkvHpYke-GQ)

5. snowman/bałwanek


Tyle na dzisiaj, może doczekacie się kontynuacji tego posta, ale myślę, że jeżeli ktokolwiek zobaczy te 5 filmików to będzie wystarczające. I jescze na końcu kolejna moja mała prośba, a mianowicie kliknięcie > http://fashionstyle.pl/recommend/75844/ Nic nie trzeba robić, tylko otworzyć i zamknąć, a dla mnie będzie to kolejna pomoc. ♥
Carolyn

wtorek, 6 grudnia 2011

Mikołajki

#np Lady Gaga - fashion of his love

Ho ho ho! Mam nadzieję, że Wasze mikołajki były równie udane, co moje. Chyba najlepszym punktem dzisiejszego dnia było zobaczenie kierowcy nadjeżdżającego z przeciwka autobusu w stroju mikołaja. Niby zwykła rzecz, a jednak powoduje, że człowiek się uśmiecha.
Od rodziców dostałam płytę na którą czekałam już bardzo, bardzo, bardzo, bardzo długo, a mianowicie nowy album Lady Gagi - Born This Way. 
Druga sprawa: Wygrałam 2 miejsce w konkursie związanym z moim ulubionym ciuchem. Czarna koszulka z żabotem, wykonana przeze mnie otrzymała od Was 309 głosów za co strasznie DZIĘKUJĘ! Jutro postaram się pokazać bransoletkę Lilou, którą wybrałam. 



xx Carolyn

niedziela, 27 listopada 2011

DIY headband

#np Demi Lovato - lightweight

Hejhejhej ♥ Przybywam po bardzo pracowitym tygodniu z nowym diy, jednak w czasie jego tworzenia zapomniałam większości etapów zrobić zdjęcia, także próżny jest mój trud tłumaczenia, skoro nikt nie będzie wiedział o co chodzi. Otóż, headband robiony był na podstawie tutoriala do bandeau, ale na początku wideo zaznaczone zostało, że tak samo wykonuje się opaskę, więc spróbowałam zrobić swoją. Z tą różnicą, że moja jest czarno-biała, ale próbowałam robić też kolorową i nawet jeśli wygląda to na skomplikowany proces, starczy gąbka, akryle i jakaś nieużywana szczoteczka. Myślę, że jest to dobra opcja dla hejterów czapek, przynajmniej póki nie ma aż tak zimno.


I proszę o głosowanie na moją koszulkę diy (http://fashionstyle.pl/competition/68/entry/10799/) To dla mnie bardzo ważne, a do końca zostało max. kilka dni, także proszę o regularne klikanie. A w razie jakichkolwiek pytań dotyczących filmiku zapraszam na formspringa

niedziela, 20 listopada 2011

DIY skeleton gloves

#np Lady Gaga - Marry the night

Niestety zima zbliża się dużymi krokami, na dworze robi się co raz chłodniej, rano jesteśmy witani minusowymi temperaturami i chcąc, czy nie chcąc sięgamy po cieplejsze ubrania. Szczególnie nienawidzę rękawiczek, które skrótowo mówiąc, przeszkadzają mi. Jednakże zakopałam topór wojenny, gdy zobaczyłam kościste łapki na jednym z moich ulubionych blogów. Z tą różnicą, że moje są handmade.

Co potrzebujemy?
* biała farba akrylowa, albo coś do tkanin? 
* czarne, najzwyklejsze w świecie rękawiczki.
* pędzel
* pastela, albo kreda, którymi z początku można narysować kostki.
* jakiś obrazek kościstej ręki za wzór. 


Jeśli ktoś waha się, jak zacząć malowanie może pomóc sobie rysując kostki pastelami, albo kredą. Moim zdaniem jest to troszkę trudne, ale z początku pomocne.
Najpierw nanosimy warstwę farby rozcieńczonej wodą, powstaje wtedy ogólny zarys kostek. Obie rękawiczki pozostawiamy do wyschnięcia. Dalej nakładamy drugą warstwę, tym razem bez wody, gdyż zależy nam na jak najbardziej intensywnym kolorze. 

(rękawiczka z 2 warstwami i rękawiczka z 1 warstwą)
DONE

Będę musiała je jeszcze troszkę poprawić, bo w niektórych miejscach okrutnie powyjeżdżałam farbą, już nie wspominając o proporcjach tych kostek x.x

poniedziałek, 14 listopada 2011

sweet tears

#np Jeffree Star - Beauty Killer

Straszne ochłodzenie mi nie służy, za dużo pracy, za mało czasu. Szybko się przemęczam, a w dodatku mało sypiam, jeżeli nie zacznę dbać o organizm posypie się lawina chorób, a póki co nie mogę troszczyć się o nic innego jak konkursy, sprawdziany, kartkówki itd. 

Długi weekend był chwilą, kiedy faktycznie odpoczęłam, nawet pomalowałam paznokcie, co rzadko mi się zdarza w roku szkolnym. Strasznie mnie denerwują długie paznokcie, ale jak przyjdzie co do czego potrzebne są od zaraz. Chciałam zrobić zdjęcie aparatem, bo mój telefon jest wyposażony w obrzydliwą jakość, ale nie znalazłam żadnych baterii, więc wykorzystałam moją beznadziejną komórkę i jako nieoficjalny miszcz pajnta pomniejszyłam zdjęcie, żeby było cokolwiek widać, oprócz różnokolorowych kropek. Nie uważam, że mam jakiekolwiek zdolności, ale i tak uczyniłam ogromne postępy, skoro w tamtym roku ledwo umiałam pomalować paznokcie prawej ręki. 

Carolyn

niedziela, 6 listopada 2011

seems to be like it never ends

#np Resuscitated hope (Gosick ending)

Weekend zwyczajem minął zdecydowanie za szybko, ledwo co zobaczyłam kilka odcinków Gosick po czym znowu goni mnie czas aby nauczyć się angielskich czasowników i przeczytać "Skąpca" Moliera. Podoba mi się ta książka, dogłębnie obrazuje ludzką skłonność do kochania dóbr materialnych bardziej niż człowieka.
Wczoraj zwyczajem spędziłam dzień z Agnieszką, byłyśmy odebrać buty z reklamacji, pooglądać świąteczne dekoracje, które powoli pojawiają się już w sklepach i udowodnić, że szminka którą obserwuję od kilku tygodni faktycznie jest szminką, a nie eyelinerem w szmince. Standardowo odwiedziłam jeden z moich ulubionych sh, gdzie kupiłam czarną koszulę. Pani mi nieco obniżyła cenę, nie wiem, czy dlatego, że widziała jak trudzi mnie liczenie srebrnych groszy, czy też dlatego, że jakieś 5 minut temu powinna zamknąć sklep i zatrzymuje ją klientka wzbudzająca litość. Starczyło mi o dziwo jeszcze na małe frytki z przytłaczającą ilością przyprawy carry i soli, omnomnom. 
W domu zaczęłam się strasznie nudzić, pozostawiona samej sobie przeglądałam Tumblr i wpadłam na mało genialny pomysł, ale zawsze jakiś pomysł wypełniający puste godziny mojego życia. Wyciągnęłam z szafy farby akrylowe (w zasadzie mam tylko 3, ale i tak używam 1) i rozłożyłam bluzkę na biurku. Na czarnym kołnierzyku koszuli zaczęłam malować białe kostki, tak niekształtne, że miejscowo przypominały kokardki. Jest to zdecydowanie jeden z moich ulubionych wzorów tej jesieni, spinki, paznokcie... Ciekawa jestem, gdzie jeszcze się przeniosą. 

W porządku, skoro lekturę mam już za sobą pozostaje tylko dokończenie czytania Księgi Dziejów Apostolskich na konkurs i dalej mogę oglądać Gosick. O 21:00 zaczyna się EMA, przyznam, że z powodu prowadzącej czuję niechęć do oglądania gali, ale postaram się z tym walczyć, gdyż Lady Gaga ma zaśpiewać Marry the night, jedną z moich ulubionych piosenek Born This Way. ♥


























Na zakończenie standardowo musi pojawić się link do głosowania na moją koszulkę DIY
http://fashionstyle.pl/competition/68/entry/10799/ Mniemam, że są to już ostatnie dni, kiedy można klikając sprawiać mi niesamowitą radość z tego, że są osoby doceniające moją pracę. Można równiez lajkować na fejsiku, będzie mi miło, dziękuję to wszystko, możecie iść.

poniedziałek, 17 października 2011

tears don't mean you're losing


 #np Jessie J - who you are

Woah, chyba znalazłam swój kolejny ulubiony sklep! Restyle.pl zahipnotyzował mnie kilkoma dodatkami, którym bacznie przyglądałam się na zagranicznych stronach, no i proszę - zostałam szczęśliwą posiadaczką spinki w kształcie kostki. To mój pierwszy, ale mam nadzieję nie ostatni zakup w tym sklepie. Póki, co moim priorytetem jest strój Alicji, który powinnam skończyć do połowy przyszłego tygodnia.
Jestem strasznie zmęczona, w dodatku strasznie boli mnie głowa i pożeram drugie pudełko miętowych pastylek. Czyżby znowu choroba? Oby nie. Muszę być zdrowa, muszę, muszę, muszę.
(uwielbiam wręcz aparat w moim telefonie, a znowu zgubiłam baterię do mojego normalnego pro sprzętu).
PS. w dalszym ciągu strasznie proszę o głosiki w feszynstajlowym konkursie DIY.


Carolyn

czwartek, 13 października 2011

I'd love to leave you alone, but i can't let you go.

#np Demi Lovato - for the love of daughter

Cześć. Wiem, że dawno nie pisałam, ale nic nie dzieje się bez powodu. Z resztą nie było nawet o czym, bo moimi priorytetami były zaległości szkolne. Teraz, gdy w końcu udało mi się nadrobić wszystko mam chwilę na czasu na inne zajęcia (tym razem nie mam nawet na myśli rysowania plakatu promującego jedzenie chleba)
Jakiś tydzień temu zrobiłam koszulkę na konkurs DIY, który został odwołany na rzecz innego, a mianowicie na ulubiony ciuch. Zgłosiłam zatem poprzedni t-shirt, bo prawdą było, że strasznie mi się spodobał. Zawsze chciałam mieć coś w takim stylu, no i proszę. Oczywiście sama szyłam całą część żabotową, bo nie umiem obsługiwać tej maszyny. Jeszcze.
Także zgłaszam się z uprzejmą prośbą o głosowanie na moją koszulkę, doceniam każdą pomoc i za wszystko jestem niesamowicie wdzięczna, ale bez tego małego kliknięcia niewiele wskóram. A głosować można raz dziennie. Nie ukrywam, że na razie przegrywam znaczną ilością głosów, ale wszystko można zmienić.




piątek, 9 września 2011

melody black lolita headbow

#np Vampire Knight opening 

Cześć, na najkrótszym wstępie ever chciałam przeprosić za tak długą nieobecność, tydzień? Obiecałam sobie, że będę starała się pisać w miarę codziennie, a zwyczajem skończyło się na obietnicach. Przez cały tydzień walczyłam z grypą żołądkową, toteż oglądałam moje drugie ulubione anime - Vampire Knight, a także dokończyłam Bakura go ita.

Korzystając z dobrego, ale stale zmiennego samopoczucia uszyłam kolejny wcale niepotrzebny gadżet (moja specjalność, rzecz jasna). Mianowicie czarną kokardę utrzymaną w stylu black lolity. Nie będę kłamać, że zajęła mi prawie cały dzień, bo robiłam ją bez jakiegokolwiek pomysłu i szablonu. Cała czarna, zdobiona pseudo koronką, białymi falbankami, naszyciami z czarnej wstążki i białymi nutkami namalowanym farbą akrylową.
Jeżeli chcielibyście zobaczyć tutorial to wystarczy napisać w komentarzu, pewnie będę jeszcze robiła taką w wersji sweet lolity, także przy okazji mogę zrobić fatalnej jakości zdjęcia i napisać do nich kilka zbędnych słów.



To dziwne, cały dzień spędziłam na szyciu, godzinę byłam na podwórku i czuję się niesamowicie zmęczona. Cóż, muszę przepisać jeszcze kilka zeszytów. Dobranoc.

Carolyn

czwartek, 1 września 2011

school days

#np Becca - I'm alive

Tak więc rozpoczęcie roku szkolnego już za nami. Nie obeszło się bez kilku zmian, do których niezupełnie jestem przekonana. Mimo wszystko staram się być pozytywnie nastawiona, bo ciężko cokolwiek oceniać.
Piątek. 6 prostych lekcji plus co 2 tygodnie będę chodziła na 8:55, sprzyjający plan lekcji, czyż nie?

Ubrałam dziś coś w stylu japońskich mundurków. Pewnie  nawet troszkę go nie przypomina, ale to wszystko co potrafiłam znaleźć w godzinę przed wyjściem. 


broszka-kokarda - ?
Spódniczka - h&m
Sweterek - h&m
Biała koszula - Nippi?
xo Carolyn

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Keep calm and become a pirate.

#np Adele - someone like you

Także wróciłam po dziesięciodniowej przerwie od pisania. Świetnie się bawiłam, a przede wszystkim nabrałam energii przed rozpoczęciem roku szkolnego. A właśnie, muszę jakoś umiejętnie gospodarować czasem, aby starczyło go również na pisanie bloga, prawda? Postaram się wszystko rozplanować tak, aby notki pojawiały się w miarę regularnie i często. A na zakończenie zdjęcie przepięknego statku, Unicus. 
I dziękuję jeżeli ktokolwiek to jeszcze czyta. 


xo Carolyn

czwartek, 18 sierpnia 2011

WAŻNE.

NIE BĘDZIE MNIE DO KOŃCA WAKACJI.
Blog najprawdopodobniej zostanie zamknięty. Postów możecie spodziewać się dopiero za 10 (?) dni.
Wtedy także pojawią się niewielkie graficzne zmiany, nowe diy, inspiracje, pomysły, skrótowo mówiąc wszystko wróci do normy. Internet owszem będę miała, także zaglądać będę, ale żadnych notek. Przepraszam. 
xo Carolyn

wtorek, 16 sierpnia 2011

The cartoon stopped. What's wrong?

 np Pink - Dear Mr President

Nareszcie dłużej utrzymująca się dobra pogoda. Pizza na śniadanie. Filiżanka żurawinowej herbaty. I żadnego pomysłu na spożytkowanie nadmiaru czasu. Wiem jedynie, że potrzebuję trampek do szkoły i podręcznika z niemieckiego. 

Wczoraj spotkałam się z Agnieszką, która już wróciła z Tunezji. Odpustowe stoiska jak zwykle przyciągały uwagę różnokolorowymi gadżetami, które raczej nie słyną ze swojej jakości. Muszę przyznać, że w tym roku był naprawdę mały wybór, ale zawsze znajdzie się jakaś perełka. Z mojej listy życzeń właśnie wykreśliłam uszka myszki minnie. Musiałam je odrobinę skleić, mimo wszystko prezentują się świetnie, a zapłaciłam za nie jedyne 5 zł. Już od dawna planowałam ich zakup, a później zrobienie takich samemu. Teraz już nie ma sensu, ale gdybym kiedyś się za to zabrała na pewno pokażę efekty moich działań. 


xo Carolyn

piątek, 12 sierpnia 2011

departament piękna.

Wczoraj zupełnie przypadkowo natknęłam się na wspaniałą stronę z ciekawymi tutorialami, nowościami ze świata mody, a przede wszystkim wskazówkami o właściwej pielęgnacji włosów.

2 przykłady stylizacji włosów, które w końcu wiem, jak zrobić. 




Miłego weekendu życzę.
X Carolyn

wtorek, 9 sierpnia 2011

how to do kitty ears

Pomysł wpadł mi dopiero po obejrzeniu video tutoriala. Pozmieniałam nieco kroki i użyłam innych materiałów. Już dawno chciałam coś takiego zrobić, ale nie widziałam żadnych ciekawych instrukcji. Teraz robię je tak szybko, że będę miała kilka wersji kolorystycznych w najbliższym czacie.

1. Potrzebujesz:
* 2 materiały w zależności od tego jaki chcemy kolor uszu. Ja wybrałam czarny i biały.
* 2 kolory nici.
* wata.
* szpilki.
* tekturowe szablony (mniejszy i większy)
* 2 spinki (mogą być wsuwki, ale lepiej standardowe spinki)


 2. Z czarnego materiału wycinamy 4xduży szablon i łączymy parami. Przeszywamy po bokach - dolnej części nie ruszamy!


3. Przewijamy na drugą stronę i powtarzamy czynności przy koleinym uszku.


4. Z jasnego materiału wycinamy 2x mniejszy szablon i przyszywamy go do przedniej części uszu.


5. Wypełniamy środek watą, byleby nie przesadzić - wystarczy mała ilość nadająca uszom objętości. 


 6. Przeszywamy niewielki odcinek (mniej-więcej na środku), aby sukcesywnie wsunąć spinkę. Wybaczcie rozmazane zdjęcie ;p


Myślę, że to całkowicie proste, ale w razie jakichkolwiek pytań proszę pisać na formspringu
xoxo Carolyn








poniedziałek, 8 sierpnia 2011

fashion dictionary: black lolita.

Wczoraj w przerwach między sprzątaniem wpadłam na stronę Milanoo, gdzie spodobały mi się stroje Black lolit. Są takie urocze, że ciężko było mi oderwać wzrok. Obiecałam sobie, że kiedyś będę posiadaczką jednej i już zaczynam oszczędzać. 
To tylko kilka z dziesiątek:




photos:  http://www.milanoo.com/

Dzisiaj zrobiłam kolejne dziwne diy (czy to w ogóle zasługuje na miano diy?). Anyway, świetnie się bawiłam i mam kolejny gadżet. Mogłabym jutro pokazać, jeżeli ktoś chce oczywiście (:

xoxo Carolyn

sobota, 6 sierpnia 2011

Let's make a fancy dress party

Wiem, że miałam napisać wczoraj, ale brakowało mi internetu. Zabrałam się zatem za kolejny całkiem niepotrzebny gadżet stworzony jedynie na potrzeby zabicia czasu. I chyba udało się. Inspirowane Cielem Phantomhivem.

1. Od lewej, co przygotowałam:
* piórka.
* wstążkę.
* klej do tkanin.
* klej w sztyfcie.
* taśmę klejącą.
* nożyczki.
* kredkę pastelową, którą zaznaczałam kontury.
* tekturaę.
* materiał (najlepiej czarny, jak to na cylinder przystało)



2. Według uznania wycinamy potrzebne części cylindra.
* dolna część (odrysowałam od płyty)
* tekturowy pasek, który po zwinięciu będzie środkową częścią.
* denko.
tip: warto powycinać w nich ząbki, sami zobaczycie, co dokładniej miałam na myśli.

3. W dolnej części wycinamy otwór i sklejamy całość. Najpierw klejem w sztyfcie, później ewentualnie taśmą klejącą.


4. Materiały do obklejenia. Dół i denko jest łatwo odrysować, gorzej z paskiem na środkową część.
Mimo wszystko lepiej wyciąć kawałek za duży, niźli za mały. 


5. Delikatnie obklejamy tekturę materiałem przy użyciu specjalnego kleju do tkanin (np. butapren?). 


6. I gotowe, teraz moja ulubiona część - DEKORACJE. Ja użyłam piórek i zbyt jasnej wstążki. Na szczęście jest tylko przywiązana, więc zawsze będzie można ją wymienić na ciemniejszą. Ewentualnie całkowicie zmienić dekoracje. 


 7. Teraz tylko wyrównać krawędzie i pozbyć się wrednych nitek.


A teraz mam w planach diy, którego zakup na Allegro planowałam już od X czasu, ale znalazłam całkiem łatwą instrukcję do zrobienia samemu, więc jeżeli się uda będę mogła ją pokazać. Jeżeli ktoś zechce, oczywiście ;)

czwartek, 4 sierpnia 2011

Bluzka z frędzlami.

W poniedziałek wybrałam się z Agnieszką do second handu, gdzie całkowicie przypadkowo natknęłam się na brzoskwiniową koszulkę, jak się dalej okazało pochodzącą z H&Mu. Długo zastanawiałam się, co by z nią zrobić, aż w końcu przypomniał mi się ogólnoświatowy szał na bluzki z frędzlami. Co stało na przeszkodzie zrobienia sobie takiej? 


Zdjęcie zrobione w trakcie cięcia, w efekcie końcowym frędzle są chude, a po praniu zawinęły się do tyłu jak powinny, na razie bluzka się suszy, więc o tym kiedy indziej.
Lecę czytać Kuroshitsuji, zajrzyjcie jutro, bo albo pokażę Wam mój lumpkowy nabytek z którego jestem niesamowicie szczęśliwa, albo coś innego, o wiele ciekawszego (co nie znaczy, że przydatnego -.-).


xoxo Carolyn



poniedziałek, 1 sierpnia 2011

#7 space nails

Dobrze pokazane galaktyczne paznokcie, będą pasować do zrobionych przeze mnie butów. Chyba nie trzeba tłumaczyć niczego, gdyż wszystko jest świetnie pokazane. Napiszę jedynie, że użyłam:

* czarnego lakieru Dor (18)
* a także brokatowego (?) lakieru Golden Rose (105).
* różowego brokatowego, Miss Sporty (311)



Miałam zamiar napisać wczoraj, jednakże miałam internet przez 15 minut, po czym znikał na godzinę, czasem więcej. Niedługo będzie więcej o szyciu, zaglądajcie.

Carolyn, xoxo

sobota, 30 lipca 2011

Amatorskie szycie faturszka.

Oprócz kolejnego festynu na którym siedzieliśmy jakieś 2 godziny, po czym wszyscy gdzieś zniknęli bez czekania na loterię z nagrodami. Sama miałam dość zapachu papierosów i pchających się do naszej ławki ludzi. Jedyną atrakcją było rzucanie opakowaniem po paluszkach i butelką Frugo.

Może pokażę Wam, co ostatniego czasu udało mi się uszyć (już naprawdę strasznie mi się nudzi x.x)

Co potrzebowałam:
* starego, białego obrusu z sh (za 3 tkaniny zapłaciłam ok. 3 zł)
* starej firanki, z której zapożyczyłam pseudo koronkę (również sh)
* białej nici i igły (oczywiste?)
* szpilek.

1. Wycinamy szablon, wszystkie wymiary są zależne od Was. 



2. Odrysowujemy go na materiale, wycinamy z pewnym odstępem od linii, aby dobrze zagiąć tkaninę. Można oczywiście wyciąć dokładnie po liniach, ale bez zaginania do narysowanego wcześniej konturu może wyjść krzywo.


3. Zagięcia przypinamy szpilkami, przeszywamy dookoła.


4. Tym samym sposobem przyszywamy koronkę. Można to zrobić razem z przyszywaniem zagięć, jednakże grubszy materiał ciężej przebić igłą. Plus mój sposób wydaje się być mocniejszy (:


5. Wiązania. Ja zrobiłam z nich jeden długi pasek, dzięki czemu utworzy sie osobny pasek w górnej części fartuszka i bardziej zrozumiale pisząc - na zaszytą część bez koronki najdzie biały pas z wiązań.
Ps. rozszerzający się materiał utworzy uroczą kokardę.


6. Zaszywamy brzegi, coby się nie pruły. 


I TA-DAAAAM! uszyłam całkiem zbędny fartuszek. Teraz pozostaje mi go jeszcze wyprać i wyprasować.



W końcu skończyłam oglądać Chobits, ale kusi mnie, aby przeczytać mangę. Tyle, że nigdzie nie mogę znaleźć po polsku online (tak to dosyć ważne, aby była online ew. do pobrania). Znalazłam jedynie ang, które dam radę przeczytać, ale po co się męczyć?


Carolyn, xoxo

sobota, 23 lipca 2011

fashion dictionary: gyaru/wishes/nuda.

Jako, że dzisiejszy dzień w większości przeznaczyłam na sprzątanie (długo trwające, ale za to jakie efektywne). Nie chciałam robić jakichkolwiek, więc na szybko wymyśliłam jakąś notkę. A że wiecie o bezsensowności tego bloga, nie czujcie się zaskoczeni. Absolutnie.

Gyaru


Ku zdziwieniu wielu osób styl ten nie ma nic wspólnego z kiczem, ba - spora część preferuje normalny ubiór codzienny (aczkolwiek słyszałam, że swój początek wziął od "bardziej opalonych" dziewczyn z pierwszej strony grafiki google). Gyaru jest raczej młodzieżowym stylem ulic Japonii, często goszczącym na okładkach kolorowych pism. Charakteryzują go najczęściej sztuczne rzęsy, duże fryzury (najczęściej lokowane) i przepiękne ozdoby na paznokciach, których może faktycznie jest za dużo. Przykładowo:


A teraz pytanie do Was - czy ktoś ze zgromadzonych wie, gdzie można zakupić takie? Chodziłoby mi o polskie strony, bo nie dysponuje finansami na przesyłki. Na Allegro widziałam głównie "płaskie" ozdoby z Fimo + kokardki nad kupnem których zastanawiam się. 

Ps. dzisiaj wreszcie wyszło słońce, upału nie ma, ale jest całkiem ciepło. 






piątek, 22 lipca 2011

monster nails #5 diy

Taka fatalna pogoda. A miałam zamiar iść do sh po jakiś materiał, co by spróbować uszyć te pantalonki przed kupnem właściwej tkaniny. Ale deszcz mi nie pozwala. 
Mogłam wczoraj po południu się zabrać, ale źle zrobiłam zwlekając z tą decyzją. Dziś będę siedziała cały dzień, to przy komputerze, to przy telewizorze, ewentualnie przeglądając po raz setny Glamour.

A teraz wszyscy możecie mieć gazetowe paznokcie, bo ja swoje już zmieniłam. Inspirowane są stylem guro lolit, które ostatniego czasu strasznie mi się spodobały.


1. Potrzebne są 4 lakiery:
* biały (u mnie Eveline Cosmetics nr 253)
* Opcjonalnie nie trzeba malować paznokci na biało, zamiast tego można użyć zwykłego, przezroczystego lakieru. Mimo wszystko i tak będzie on potrzebny do pomalowania górnej warstwy (Avon nail experts)
* krwisto czerwony (Golden Rose, 164)


2. Paznokcie malujemy na biało (tudzież przezroczystym lakierem). Osobiście wybrałam biały, dla większego kontrastu.
Kiedy już wyschnie biała warstwa trzeba skupić się nad krwią. Szczerze sądziłam, że jest to trudne, ale nie warto się zrażać, bo spontaniczne smugi wyglądają najlepiej. Nanosimy oczywiście też krople, 1-2 na paznokciu.

3. Najtrudniej jest mi malować lewą ręką, w ogóle beznadziejnie maluję, nie mam żadnej wprawy. 
Dlatego najlepiej jest poczekać aż cała ręka przeschnie i zacząć kolejną. 
Na końcu pomalować paznokcie przezroczystym lakierem, aby zwiększyć trwałość trzymania się lakieru.

Znaczącą część dnia spędziłam na odmalowywaniu paznokci, gdyż jestem strasznie niecierpliwa i ciężko mi wyczekać 5 minut do wyschnięcia emalii. W efekcie zahaczam o różne przedmioty i zdzieram cały lakier. 

xoxo Carolyn

(blogger szwankuje na tyle, że na dole jest kilometrowa przestrzeń, a ja nie mam na to wpływu)





.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}